Porady praktyczne dotyczące EuroDisneyLandu

 

 

FASTPASSY


Jest to specjalna metoda zamówienia biletów na określoną godzinę. Do najbardziej obleganych atrakcji jest zrobione dodatkowe wejście na bilety czasowe. Zdarza się, że przy 120 minutowej kolejce nie mamy ochoty stać w niej – tym bardziej, że niemożliwe jest by np. zajęła kolejkę jedna osoba, a reszta przyszła później. Wybawieniem są bilety czasowe, tzw. Fastpassy. Jak się z tego korzysta? Przed wejściem do głównych atrakcji jest specjalne miejsce z automatami do fastpassów. Podany jest tam czas, na którą godzinę wydawany jest Fastpass. Można wziąć tylko jeden fastpass w danym momencie na jedną wejściówkę do Disneylandu. Należy podejść do automatu, przeciągnąć biletem (karta ma pasek jak w przypadku kart kredytowych) i dostajemy bilecik z wydrukowanym czasem, w jakim możemy wejść oddzielnym wejściem. Fastpass jest ważny przez 30 minut, choć jeśli się trochę spóźnimy (ze 30 minut) to obsługa nie robi żadnych problemów. Następny fastpass możemy wziąć dopiero po czasie wejścia na poprzedni tzn. jeśli jest 11.00 a fastpass mamy od 12.00 do 12.30 to następny fastpass zostanie nam wydany dopiero o godzinie 12.00. W związku z tym musimy rozsądnie korzystać z tych biletów. O ile np. o godz. 10.00 normalna kolejka zajmuje 15 minut – fastpass wydawany jest za 30 minut. O 11.00 normalna kolejka może zajmować 40 minut, a fastpass będzie już z 60 minut. Natomiast o godz. 15.00 normalna kolejka będzie na 60 minut, ale fastpass będzie na 21.00. Jeśli weźmiemy taki bilecik zablokujemy sobie możliwość brania fastpassów do 21.00. A na innych atrakcjach w tym samym czasie moglibyśmy brać bilety np. za godzinę.
Jest to więc jakieś udogodnienie, ale trzeba rozsądnie z tego korzystać. Rano sprawdza się doskonale, a my korzystaliśmy jeszcze z tego przed wyjściem na obiad i wieczorem.

Napoje

 

Jak zapewne się domyślacie w samym Parku nie jest najtaniej. Mała buteleczka (0,25) Coli kosztuje 2,30 Euro, 1 gałka lodu – 3 Euro, a popcorn w fajnym pudełeczku Myszki Miki – 9 Euro. O dużych butelkach nie będę się wypowiadał, gdyż cena małych już nas odrzucała. Początkowo mieliśmy obawy z wnoszeniem swojego picia, gdyż martwiła nas kontrola plecaków – na szczęście okazało się, że, mili panowie szukają czegoś innego. Mój plecak wypełniony 2 dużymi butelkami nikogo nie interesował.
Na całe szczęście okazało się, że w DisneyParku w różnych, ogólnie dostępnych miejscach są dystrybutory pitnej wody. Można do woli pić, a nawet gdy ktoś ma ze sobą butelkę z zagęszczonym sokiem – może bez zbędnego dźwigania z domu zapewnić sobie świeży chłodniutki napój. Nalewanie jest trochę utrudnione, ale nikt się nie czepia i jest to często praktykowane.